Ten przepis sprawdzi się u osób, które chcą przygotować prostą masę solną do figurek, ozdób, odcisków dłoni albo świątecznych zawieszek bez kupowania gotowych mas plastycznych. Wystarczą trzy podstawowe składniki i kilka minut mieszania. Dobrze zrobiona masa jest gładka, elastyczna i nie klei się nadmiernie do rąk. Najlepiej przygotowywać ją od razu w takiej ilości, jaka będzie potrzebna tego samego dnia, bo świeża masa pracuje najwygodniej. Przy odpowiednich proporcjach łatwo daje się wałkować, wycinać i suszyć bez pękania.
Składniki na masę solną
Najprostsza masa solna powstaje z mąki, soli i wody. Warto użyć drobnej soli, bo wtedy gotowa masa ma gładszą strukturę i mniej grudek podczas ugniatania.
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1 szklanka drobnej soli
- około 1/2 szklanki letniej wody, dolewanej stopniowo
- opcjonalnie 1 łyżka skrobi ziemniaczanej – dla większej gładkości
- opcjonalnie 1 łyżeczka oleju – gdy masa ma być bardziej plastyczna
Przy większej porcji najwygodniej zachować proporcję 1:1:0,5, czyli tyle samo mąki co soli i mniej więcej połowę tej objętości wody. Ilość wody może się lekko zmieniać zależnie od rodzaju mąki i wilgotności powietrza.
Jak zrobić masę solną krok po kroku
- Wymieszać suche składniki. Do miski wsypać mąkę, sól i ewentualnie skrobię ziemniaczaną. Najpierw dokładnie przemieszać łyżką lub dłonią, żeby sól dobrze rozeszła się w mące. To drobiazg, ale później masa wyrabia się znacznie równiej.
- Dolewać wodę partiami. Nie wlewać całej porcji naraz. Najlepiej zacząć od około 1/3 szklanki, zamieszać, a potem dodawać kolejne małe porcje. Masa solna szybko przechodzi z sypkiej do zbyt mokrej, dlatego ostrożność na tym etapie bardzo się opłaca.
- Zagnieść masę. Gdy składniki zaczną łączyć się w większe grudki, przełożyć wszystko na blat lub dalej wyrabiać w misce. Ugniatać przez 5–8 minut, aż masa stanie się jednolita, miękka i sprężysta. Jeśli ma być bardziej elastyczna, można dodać 1 łyżeczkę oleju pod koniec wyrabiania.
- Ocenić konsystencję i skorygować. Dobrze przygotowana masa przypomina miękkie ciasto na pierogi: daje się formować, nie rozsypuje się i nie zostawia mokrych śladów na blacie. Gdy jest za sucha i kruszy się przy ściskaniu, trzeba dodać dosłownie kilka kropel wody i ponownie wyrobić. Gdy klei się do rąk, wystarczy podsypać odrobiną mąki.
- Odstawić na chwilę. Gotową kulę masy warto przykryć ściereczką lub włożyć do woreczka na 10–15 minut. Po krótkim odpoczynku sól lepiej chłonie wilgoć, a masa staje się bardziej jednolita i przyjemniejsza do wałkowania.
- Formować ozdoby lub figurki. Masę rozwałkować na placek albo odrywać po kawałku i lepić ręcznie. Do zawieszek dobrze sprawdza się grubość około 4–6 mm. Cieńsze elementy schną szybciej, ale łatwiej się wyginają; grubsze są trwalsze, tylko potrzebują więcej czasu na wysychanie.
- Zrobić otwory przed suszeniem. Jeśli mają powstać zawieszki, otwór na sznurek trzeba wykonać jeszcze przed suszeniem, na przykład słomką, patyczkiem lub końcówką pędzla. Po wyschnięciu przebijanie masy zwykle kończy się pęknięciem.
- Suszyć powoli. Gotowe elementy można zostawić do wyschnięcia w temperaturze pokojowej na 24–48 godzin, obracając je co jakiś czas. Przy grubszych figurkach wygodniejsze bywa suszenie w piekarniku: na blasze wyłożonej papierem, w temperaturze 50–70°C, przez 1–3 godziny zależnie od grubości. Drzwiczki piekarnika warto lekko uchylić, żeby wilgoć mogła uciekać.
Podczas suszenia nie warto przyspieszać procesu wysoką temperaturą. Masa solna pieczona zbyt gorąco często robi się nierówno wysuszona: z zewnątrz twarda i przyrumieniona, a w środku nadal wilgotna. Potem pojawiają się pęknięcia albo odkształcenia.
Jeśli masa podczas wałkowania wraca do pierwotnego kształtu i trudno utrzymać równą grubość, oznacza to zwykle zbyt mało odpoczynku po wyrabianiu. Kilkanaście minut pod przykryciem wystarcza, by stała się spokojniejsza i łatwiejsza do formowania.
Najczęstsze problemy z masą solną i szybkie poprawki
Najczęściej pojawia się problem z konsystencją. Za sucha masa kruszy się przy zginaniu, a przy lepieniu odpadają z niej rogi i drobne elementy. W takiej sytuacji nie trzeba zaczynać od nowa — wystarczy zwilżyć dłonie wodą i ponownie wyrabiać przez chwilę. Lepiej dodawać wodę po kropli niż od razu łyżkami.
Z kolei zbyt mokra masa ciągnie się, klei do wałka i rozłazi przy wycinaniu kształtów. Ratunkiem jest mała ilość mąki, dodawana stopniowo. Nadmiar mąki od razu usztywni masę, ale jeśli zostanie jej wsypane za dużo, figurki po wyschnięciu mogą mieć chropowatą powierzchnię i łatwiej pękać na brzegach.
Problemem bywa też ziarnista struktura. Najczęściej odpowiada za to gruba sól. Jeśli pod ręką jest tylko zwykła sól kuchenna, można ją wcześniej lekko rozdrobnić w moździerzu albo blenderze. Dzięki temu powierzchnia ozdób po wysuszeniu będzie wyraźnie gładsza i łatwiejsza do malowania.
Przy pękaniu gotowych prac winna jest zwykle zbyt szybka utrata wilgoci. Grube figurki lepiej najpierw podsuszyć kilka godzin w temperaturze pokojowej, a dopiero później włożyć do piekarnika. Pomaga też równomierna grubość. Jeśli jeden fragment jest cienki jak placek, a drugi bardzo masywny, materiał schnie nierówno i naprężenia robią swoje.
Do łączenia dwóch elementów nie potrzeba kleju. Wystarczy lekko zwilżyć miejsca styku wodą i docisnąć je do siebie, a potem delikatnie wygładzić palcem. Takie łączenie trzyma lepiej niż doczepianie suchych kawałków.
Jak suszyć i malować masę solną
Suszenie na powietrzu daje najjaśniejszy kolor i najmniejsze ryzyko przypieczenia. To dobre rozwiązanie przy cienkich zawieszkach, gwiazdkach, serduszkach i odciskach. Wystarczy rozłożyć je na papierze do pieczenia lub desce i co kilka godzin odwrócić. W chłodnym mieszkaniu ten etap może potrwać trochę dłużej, ale zwykle efekt jest bardzo równy.
Suszenie w piekarniku przydaje się wtedy, gdy masa ma być gotowa szybciej albo gdy figurki są grubsze. Najbezpieczniej ustawić 50–70°C i uzbroić się w cierpliwość. Gdy powierzchnia zaczyna robić się kremowa lub lekko beżowa, to jeszcze normalne. Mocne rumienienie oznacza już za wysoką temperaturę.
Malowanie ozdób z masy solnej
Całkowicie suchą masę można malować farbami plakatowymi, akrylowymi albo rozwodnioną temperą. Najwygodniejsze są akryle, bo dobrze kryją i po wyschnięciu nie rozmazują się tak łatwo. Przed malowaniem warto zetrzeć z powierzchni pył miękkim pędzlem lub suchą ściereczką.
Przy jasnych kolorach dobrze wygląda wcześniejsze pokrycie ozdób cienką warstwą białej farby. Taki podkład wyrównuje kolor tła i sprawia, że pastelowe odcienie nie wpadają w szarość. Jeśli mają powstać świąteczne dekoracje, ładnie wychodzą też proste rozwiązania: biała baza, czerwone kropki, złote brzegi albo delikatny brokat na jeszcze wilgotnej farbie.
Po całkowitym wyschnięciu farby można nałożyć lakier bezbarwny, najlepiej akrylowy. Dzięki temu powierzchnia mniej chłonie wilgoć z powietrza i dłużej zachowuje kształt. To szczególnie ważne przy ozdobach, które mają wisieć przez więcej niż jeden sezon.
Przechowywanie masy solnej i gotowych prac
Świeżą masę solną najlepiej wykorzystać od razu, ale przez krótki czas można ją przechować. Wystarczy szczelnie owinąć ją folią spożywczą albo zamknąć w woreczku strunowym tak, by nie miała kontaktu z powietrzem. W lodówce wytrzyma zwykle do 1–2 dni. Potem zaczyna obsychać albo puszczać wodę, przez co konsystencja robi się nierówna.
Jeśli po wyjęciu z lodówki masa stwardnieje na powierzchni, nie trzeba jej wyrzucać. Wystarczy odciąć suchy fragment albo zwilżyć całość odrobiną wody i dobrze wyrobić. Gdy jednak pojawi się nieprzyjemny zapach albo przebarwienia, lepiej przygotować nową porcję — składniki są tanie, a świeża masa daje znacznie lepszy efekt.
Gotowe, wysuszone ozdoby najlepiej trzymać w suchym miejscu, z dala od wilgoci. Masa solna nie lubi pary wodnej i długiego kontaktu z mokrym powietrzem, bo może mięknąć. Do przechowywania dobrze nadaje się pudełko wyłożone papierem, szczególnie jeśli dekoracje są delikatne i mają cienkie wystające elementy.
Wartości odżywcze
Wartości odżywcze w tym przypadku nie mają praktycznego znaczenia, ponieważ masa solna nie jest przeznaczona do jedzenia. Zawiera dużą ilość soli, dlatego trzeba pilnować, by nie trafiła do ust dzieci ani zwierząt. Podczas przygotowania najlepiej od razu traktować ją jak materiał plastyczny, a nie ciasto do wypieku.
